Niełatwo go zobaczyć, bo po ulicach Szczecina jeździ tylko jeden taki egzemplarz. To eleganckie, komfortowe i bardzo dynamiczne auto. Mowa o nissanie 370 Z – japońskiej odpowiedzi na porsche caymana i audi TT

Na pierwszy rzut oka – kolejna sportowa zabawka naszpikowana elektroniką. Jednak nissan ma też swoje drugie oblicze. Potrafi być surowy i trudny do okiełznania. Podczas standardowej przejażdżki wydaje się, że pokładowa elektronika ma niewiele do roboty. Wystarczy jednak wyłączyć ESP, by przekonać się jaki temperament ma to auto. Wyposażone jest w mechaniczną szperę na tylnej osi. Dzięki temu idzie bokiem na każde zawołanie pedału gazu, ma pokłady nadsterowności i potrafi wywołać ogromne emocje. Dlatego przed przejażdżką warto odbyć kilka jazd pod okiem instruktora.

– Uczyłem się nim jeździć na torze w Magdeburgu – opowiada Rober Ogonowski, właściciel auta. Od zawsze był entuzjastą sportowych motocykli, jednak odkąd został ojcem, postanowił zmienić dwa kółka na cztery. Wersje testową 370 Z zobaczył w szczecińskim salonie Nissan Polmotor i postanowił ją kupić.

370 Z mocno różni się od swojego poprzednika – 350Z. Zmienił się kształt nadwozia, które zyskało charakterystyczną, subtelnie unoszącą się linię tylnego okienka bocznego. To ewidentne nawiązanie do oryginalnego 240Z z 1970 r. – pojazdu, który zrewolucjonizował podejście do samochodów sportowych poprzez unikatowe połączenie osiągów i stylu. 370Z jest też szybszy i mocniejszy. Sprawia to pokaźna liczba 340 koni, które generuje sześciocylindrowa V-ka o pojemności 3,7 litra - znana z poprzednika, ale poważnie zmodyfikowana. Napęd na tylną oś jest przekazywana poprzez sześciobiegową skrzynię ręczną. Kolejne zaskoczenie spotka nas, gdy nadepniemy na pedał hamulca, który w pierwszej chwili zdaje się bardziej pasować do limuzyny, ale tak naprawdę nissan hamuje nie gorzej niż porsche. A dzieje się tak dzięki zastosowaniu tarcz ceramicznych sygnowanych przez firmę Brembo.

Wewnątrz nissana jest nowocześnie i bardzo elegancko. Utrzymany w kolorze czarno-pomarańczowym, uzupełniony chromowanymi elementami, naprawdę robi wrażenie. Wyposażenie auta mocno odbiega od standardów, obok ręcznie szytych cielęcych skór połączonych z alcantarą, dzięki której kierowca nie ślizga się na fotelu, szczeciński model wyposażony jest dodatkowo w aluminiowy sportowy wydech, aluminiowe są także wykończenia kierownicy i przekładni zmiany biegów oraz klamki. Do tego jeden z najlepszych systemów nagłośnienia Bosse, z olbrzymim subwooferem w miejscu zapasowego koła, które sprawiają, że jazda nissanem staje się prawdziwą przyjemnością.

 

Prestiż  
Marzec 2010